Nie przypominam sobie ani jednej współczesnej książki, która na okładce miałaby podtytuł: „Dla dziewic”. Samo słowo „dziewica” brzmi archaicznie. A jeśli ktoś go używa, to bardzo często budzi wśród słuchaczy konsternację. To niewinne słowo staje się wyrzutem sumienia i dlatego tak rani nasze uszy...


