Zestaw Świąteczny.

Idą święta. W galeriach handlowych i w mediach szaleństwo zakupowe. Świecidełka, pachnidełka i łakocie. Wszystko po to aby wykreować MAGIĘ ŚWIĄT. Od lat na ten wyjątkowo niechrześcijański zlepek słów zapala mi się czerwona lampka. Albo magia albo święta. Zdecydujmy się na coś. Wielu stwierdzi, że przesadzam, czepiam się niepotrzebnie i szukam dziury w całym. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć im dużo relaksu na czas ZIMOWYCH ŚWIĄT. Oby nie zabrakło im śniegu, drewna do kominka, no i żeby KRASNAL Z PÓŁNOCY dojechał na czas z wypasionymi prezentami. 

Jest jeszcze jedna i stosunkowo liczna grupa wierzących i „wierzącawych”, którzy nie mogą doczekać się RODZINNYCH ŚWIĄT. Dla nich najważniejsze, żebyśmy wszyscy zdrowi i szczęśliwi zasiedli przy suto zastawionym stole wigilijnym. Bo w życiu najważniejsza jest rodzina, a jak jest zdrowie, to i wszystko inne zdobędziemy w odpowiednim czasie. Na hasło „rodzinnych świąt” również zapala mi się czerwona lampka. Znowu się czepiam ale cóż, dla mnie rodzinne święta są wtedy gdy celebrujemy imieniny lub urodziny naszych najbliższych. To jest ich 5 minut ale nie o to chodzi w święta BOŻEGO NARODZENIA! Jak sama nazwa wskazuje, JUBILATEM JEST SAM BÓG

Świętujemy Boże Narodzenie ale czy wierzymy w Boże Narodzenie?! Gdybyśmy poważnie traktowali naszą wiarę i nie wykoślawiali jej sensu, to nie byłoby tyle samobójstw w okresie świąt i tylu ludzi pogrążonych w depresji. Gdybyśmy uwierzyli w Boże Narodzenie, to niejedna łza w oka mgnieniu wyschłaby na policzkach tych, którzy pogrążeni są w rozpaczy. Którzy umierają z opuszczenia, w wykoślawionej samotności czyli tej bez Boga. 

Kiedy w naszych rodzinach lub u znajomych, ktoś oczekuje narodzin dziecka, to zaczyna się istne szaleństwo. Większość matek wraz z krewnymi celebruje każdą chwilę i cała uwaga skupiona jest na maleństwie a zaraz potem na rodzicach. Generalnie taki okres trwa 9 miesięcy. 

A jak wygląda oczekiwanie na przyjście na świat SYNA BOŻEGO?! 

Ten radosny okres oczekiwania zwany w Kościele Katolickim ADWENTEM trwa zaledwie 4 tygodnie. Ile w nas radości – nie z powodu „magii świąt czy rodzinnych świąt” – ale z faktu, że BOŻY SYN STAŁ SIĘ CZŁOWIEKIEM?! Ile czasu zajmują w ciągu dnia nasze rozmyślania o tym, co to przyjście dla nas oznacza, o co w tym wszystkim chodzi? Ile czasu zajmują w ciągu dnia nasze rozmyślania o tym, jak Maryja z Józefem realizowali Bożą wolę w swoim życiu. Nad tym ile im zawdzięczamy i jakim wzorem są dla nas?

Uwielbiam katolickie tradycje wigilijnego stołu, choinkę i śpiewanie kolęd. Są wspaniałe i bardzo pomocne na tyle, na ile służą nam w pogłębianiu i przeżywaniu istoty świąt. Jeśli jednak następuje przerost formy nad treścią, to warto zatrzymać się i zadać sobie pytanie: co ja właściwie takiego szczególnego celebruję? 

Właśnie rozpoczęliśmy ADWENT 2019. Wielu z nas podejmuje różne postanowienia. Ja w tym roku postanowiłam w pierwszej kolejności – nie czekając na św. Mikołaja i wigilijną choinkę – zrobić sobie samej prezent! Zanim zacznę kompletować upominki dla rodziny nabędę najważniejszy prezent bez którego święta Bożego Narodzenia 2019 narażone są na magię lub familijność – a tego pragnę ustrzec się za wszelką cenę!

Prezent, na który się zdecydowałam POLECAM KAŻDEMU! W sumie jest to taki ZESTAW ŚWIĄTECZNY. Składa się: ze ściereczki do kurzu, kropli do oczu (ewentualnie ściereczki do okularów) i patyczków do uszu. Na wszystko może mi zabraknąć pieniędzy: na karpia, kompot z suszu czy prezenty dla najbliższych ale na OSOBISTY ZESTAW ŚWIĄTECZNY kasę muszę wygospodarować! 

Tym, którzy nie do końca rozumieją wartość tego zestawu spieszę z wyjaśnieniem. Ściereczka do kurzu jest niezbędna do wytarcia mało „używanej” Biblii, Katechizmu Kościoła Katolickiego oraz pism wielu świętych. Istotą świąt Bożego Narodzenia jest fakt, że SŁOWO STAŁO SIĘ CIAŁEM! Jak mogę pojąć tę tajemnicę skoro nie znam Słowa?! Trzeba powrócić do Źródła i zacząć czytać Słowo Boże. Ale aby czytać trzeba widzieć – kropelki do oczu czy ściereczka do okularów bardzo się przydadzą. Przede wszystkim będą mi przypominać, że aby móc widzieć i czytać Boże Słowo potrzebuję wyostrzyć wzrok – także ten duchowy. Do tego niezbędne będą już krople Bożej łaski i ściereczka sakramentu pokuty, który zetrze ze mnie wszelki brud grzechu, fałszujący Boże Objawienie. Na koniec patyczki do uszu, nie tylko aby lepiej usłyszeć nauki rekolekcyjne w Kościele czy nagrania ulubionych kaznodziejów na Youtube. Każdego dnia słuchamy swoich myśli, opinii innych ludzi, bełkotu medialnego i z czasem przestajemy słyszeć Tego, który mówi do nas w głębi serca. Patyczki do uszu przypominają mi, że mam wyostrzyć słuch na Boży szept, na to co Bóg pragnie do mnie mówić podczas modlitwy i adoracji Najświętszego Sakramentu.

Żyjemy w czasach relatywizmu, rozmycia znaczenia podstawowych słów oraz utraty odpowiedzialności za słowo, nawet to, które składamy w przysiędze. Słowa dziś praktycznie nic nie znaczą. Jakim słowom mogę dać wiarę? Jakich słów się uchwycić by nie zwariować w morzu sprzecznych interpretacji Słowa Bożego? Jest na to tylko jeden sposób – powrót do samego początku a…

Na początku było Słowo*, a Słowo było u Boga*, i Bogiem było Słowo. 2 Ono było na początku u Boga. 3 Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało*. 4 W Nim było życie*, a życie było światłością* ludzi, 5 a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. 6 Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię*. 7 Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. 8 Nie był on światłością, lecz [posłanym], aby zaświadczyć o światłości. 9 Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi*. 10 Na świecie było [Słowo], a świat stał się przez Nie, lecz świat* Go nie poznał*.11 Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. 12 Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi*, tym, którzy wierzą w imię Jego – 13 którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili*. 14 A Słowo stało się ciałem* i zamieszkało* wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen* łaski i prawdy.

(J 1, 1-14)

ps. Poniżej gorąco polecam trzy wyjątkowe nauki: 1. homilię O. Augustyna Pelanowskiego sprzed kilku lat, która jest nadal aktualna oraz idealnie wprowadza nas w istotę rozpoczętego co dopiero Adwentu; 2. homilię Ks. Roberta Skrzypczaka z pierwszej niedzieli tegorocznego Adwentu, który kończy ją w znamienny sposób: „nie jest tylko ważne żeby nauczyć się dostrzegać i czytać znaki ostrzegawcze ale bardzo ważne, że będą też ci, którzy będą je stawiać…”; 3. audycję radiową Abp. Fultona Sheena, który niewątpliwe był tym, który odważnie stawiał znaki ostrzegawcze już w 1947 roku.

6 komentarzy

  • Anna Pisarska

    Podpisuję się całym sercem!
    Bolą mnie uginające się półki od świecidełek i całe to potworne pogańskie traktowanie wszystkich świąt przerobione na długie beztroskie i bezrefleksyjne weekendy!
    Nareszcie udało mi się przeczytać Twój post. I już teraz szybko stąd się nie wyniosę. Muszę wszystko przeczytać :)!
    A teraz lecę po świąteczny zestawik..

    • JAHID - mężna niezamężna

      Pięknego ADWENTU życzę i spełnienia w spotkaniu z Tym, na którego przyjście oczekujemy! Wielkie dzięki za komentarz. 🙂 ps. Obyśmy dożyły czasów kiedy kolejki będą ustawiać się za patyczkami do uszu a nie za karpiem… 😉

  • iga

    Dziękuję. Proszę przemyśleć o ewentualnym spotkaniu na żywo. Tak mi się zamarzyło , formy takiego spotkania mogą być różne np. rekolekcje -przeżywanie samotności w swojej historii życia czy spotkania przy herbacie itp.
    Serdecznie pozdrawiam.

  • iga

    Dziekuje za podanie namiarow na rekolekcje w Czernej. (w tym roku nie zaktualizowałam swoich danych wiec nie otrzymalam rozpiski rekolekcji) Może wybiorę się w tym terminie do Czernej. Weszłam juz w etap bilansowania swojej historii zycia. Do swojej samotnosci usmiecham się i z wyrozumiałościa przyglądam się jak sobie zapracowałam na to co doswiadczam. Samotnosc spostrzegam jako porażkę ale z godnoscia daje jej miejsce w codziennosci. Na ten moment nie jest to „nieprzetarta droga powołania”. co nie znaczy, że taki wypadek przy pracy to koniec swiata.

    Przytocze tekst Św. Jana Pawła Ii.

    „Starosc wienczy zycie.J
    Jest cza zniw.
    Zniw tego, czego nauczylismy się , co przezylismy
    zniw tego,co zdzialalismy i osiagnelismy
    a takze tego. co wycierpielismy i wytrzymalismy
    Jak w koncowej partii wielkiej symfonii
    te wielkie tematy współbrzmią p.tężnie.
    Rodzi sie we mnie pragnienie rekolekcji dla osob samotnych nie z wyboru ale starszych -50+

    • JAHID - mężna niezamężna

      No to jest nadzieja, że się spotkamy w realu. 🙂 Również ja mam pragnienie uczestnictwa w rekolekcjach dla osób w STANIE WOLNYM i robię co mogę aby uświadomić kapłanom taką potrzebę. Problem jest dwojaki. Osoby samotne zazwyczaj milczą i się nie „ujawniają”. Nawet ten blog mi to uświadomił. Dostaję wiadomości na priv ale publicznie mało kto ma odwagę zabrać głos. Drugi problem leży po stronie księży, którzy zdaje się nie dostrzegają takiej potrzeby. Zafiksowani są na młodych i na małżeństwach: najpierw aby zostały zawarte, potem aby je ratować przed rozpadem. Nie dostrzegają, że to wszystko system naczyń połączonych. Piszę o tym w serii o powołaniu. To o czym piszę szokuje nie tylko samotnych i żonatych ale także samych księży i nie wiedzą jak to ugryźć… Ale jest światełko w tunelu. Moje poszukiwania powolutku przynoszą owoce. 🙂 Oprócz rekolekcji w Czernej planuję piękne rekolekcje w Tatrach na Ryniasie. Co prawda wiek uczestniczek podniosłam do 30+ ze względu na naciski (okazuje się, że samotność atakuje już młodych), to mam nadzieję, że przyjadą tam kobiety dojrzałe. Polecam modlitwie te dni skupienia, zwłaszcza O. Mariusza Kwiatkowskiego MI – miałam okazję usłyszeć go w „akcji” głoszenia Słowa Bożego i gwarantuję, że będzie to bardzo dobry i owocny czas…

      DNI SKUPIENIA dla KOBIET STANU WOLNEGO
      Termin: 12-15.06.2020 (weekend Bożego Ciała)
      Temat: „Największa historia miłosna wszechczasów zawarta jest w maleńkiej białej Hostii”. /apb. Fulton J. Sheen/
      Dni Skupienia dla kobiet samotnych (30+), to szansa na odkrycie prawdy o powołaniu kobiety i Bożym spojrzeniu na STAN WOLNY. Rekolekcje w milczeniu.
      Prowadzenie: O. Mariusz Kwiatkowski MI
      Szczegóły dotyczące ZAPISÓW – już wkrótce na profilu FB! ^_^

      ps. Piękny cytat JPII – dziękuję. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *