• Ciekawostka szkaplerzna.

    Jeśli nie wiesz czym jest szkaplerz karmelitański, po co i na co Ci w życiu taki „skrawek szmatki”… to gorąco zachęcam aby podczas nowenny do Matki Bożej z Góry Karmel, która właśnie DZIŚ się rozpoczyna, zgłębić tajniki tego MARYJNEGO ZAWIERZENIA. W moim życiu Maryja pojawiła się w bardzo nietypowy sposób. Od dziecka była dla mnie ważna, jak na Matkę Boga przystało, ale nie wiązała mnie z Nią jakaś szczególnie osobista i żywa relacja. Do momentu kiedy podczas pobytu w Hiszpanii zaczęłam tańczyć flamenco i moje ulubione sevillanas. Tak poznałam VIRGEN DEL ROCIO, Matkę Bożą z Rocio. Moje spotkania z Maryją nie były modlitewne tylko taneczne. Tańczyłam wraz z hiszpańskimi przyjaciółmi…

  • Brak czasu vs czas wolny.

    Nasłuchuję przez chwilę tykania mojego starego zegarka i bez owijania w bawełnę muszę przyznać, że tyka dokładnie tak samo jak trzy tygodnie temu. Ani wolniej, ani z wydłużonym przeciąganiem, na które tylu ludzi narzeka. Chociaż trudno w to uwierzyć, czas biegnie tak samo jak kiedyś. Spójrzmy prawdzie w oczy: problem leży w tempie życia jakie sobie sami narzucamy w ramach czasu jaki Opatrzność przeznaczyła nam tutaj na ziemi.

  • Marzenia vs wola Boża.

    Marzenia potrafią wciągnąć jak narkotyk. Mają słodki smak. Sprawiają chwilową ulgę kiedy uda nam się na moment oderwać od realiów naszego życia. Porywają nas w przyszłość. Odrywają od przeszłości. Sprawiają wrażenie pozytywnej motywacji. Dodają skrzydeł. W obecnych czasach jeśli nie marzysz i nie masz spektakularnych efektów w postaci zrealizowanych marzeń, toś człowieku przepadł. Twój żywot wydaje się taki banalny, nudny i niespełniony. Odnoszę wrażenie, że teraz każdy powinien marzyć – bez względu na to czy jest młokosem czy sędziwym staruszkiem. Marzenia podtrzymują przecież w nas młodego ducha. Pomagają zapomnieć o starości, tak bardzo niechcianej, nieakceptowanej i wypartej z naszej świadomości. Dziś nie ważne ile masz lat aby móc realizować każde,…

  • „Światłem ciała jest oko”. 8/8

    Tak, Jezus wydaje się obecnie praktycznie bez szans. Jaki celibat? Jaka bezżenność dla Królestwa Bożego? Dawniej, kiedy ludzie byli bardziej zacofani, niewyrobieni intelektualnie, nie mieli wiedzy psychologicznej i medycznej, to można było im celibat proponować. Dziś już „wiemy”, że wstrzemięźliwość seksualna prowadzi do wynaturzenia, zaburzeń psychicznych a jakby tego było mało, to nawet powoduje raka. Przynajmniej u kobiet, bo nie rodzą dzieci i nie karmią piersią. Dziś już jesteśmy „mądrzy” i już to wszystko „wiemy”. (*)

  • Celibat – wybór, dar czy patologia? 7/8

    Mogą złączyć się wszystkie potęgi i mądrość tego świata oraz tak zwane nauki humanistyczne, by protestować przeciw tej formie życia, aż do określenia jej hańbą przeszłości. Można obrzucić ją wszelkiego rodzaju podejrzeniami i dodać wszystkie grzechy i niewierności tych, którzy tę formę życia wybrali i podjęli - lecz ona przetrwa, gdyż ustanowił ją Jezus. /"Czystego serca", Raniero Cantalamessa/

  • Poszukiwanie Bożej koncepcji powołania. 6/8

    Nie jest łatwo zrozumieć, poznać i opisać jakie jest nauczanie Kościoła w odniesieniu do powołania. Okruchy informacji znajdują się w wielu różnych dokumentach, jednak wiele tematów w ogóle nie jest poruszonych albo ja ich nie znalazłam. Wraz z moją siostrą opisałyśmy wszystko to, co udało nam się znaleźć i co w naszym głębokim przekonaniu jest prawdziwe i prowadzi człowieka do Boga. Nie jest to z pewnością opis kompletny ale po konsultacjach z dwoma kapłanami jestem pewna, że stanowi bardzo dobry punkt wyjścia do dalszych rozważań na temat powołania.

  • Powszechna koncepcja powołania. 5/8

    W paru punktach opisuję jak współczesny katolik rozumie powołanie. Ten powszechny sposób myślenia niesie ze sobą poważne konsekwencje, sięgające życiowych wyborów, życia duchowego, relacji z Bogiem i poczucia własnej wartości. Można tym faktom zaprzeczać albo wziąć głęboki oddech i zacząć je poważnie analizować. Czy jest to rzeczywiście nauczanie Kościoła Katolickiego?

  • Dwie drogi. Kropka. 4/8

    Pogodzeni ze swoim losem czy też nie, samotnych „nie z wyboru” łączy jedno: wyznawanie tej samej koncepcji powołania. W powszechnym mniemaniu istnieją tylko dwie formy powołania człowieka: małżeństwo lub życie konsekrowane. Kto i kiedy stworzył taką koncepcję? Wbrew zapewnieniom niektórych duchownych o istnieniu wielu form powołania w Kościele Katolickim, to z czym spotykamy się na codzień, w pracy, w domu i w parafii, sprowadza się do powszechnej opinii o dwóch rodzajach powołania oraz przekonania, że najważniejsze i naturalne powołanie to małżeństwo. Jeden ze znanych kapłanów ogłasza z mocą, że praktycznie wszyscy jesteśmy powołani do założenia rodziny i tylko nieliczni są wybrani do służby kapłańskiej. Reszta powinna realizować powołanie do małżeństwa.…

  • „Salpa Maggiore” bez powołania. 3/8

    Jednym z ważniejszych i kluczowych pytań jakie spędza im sen z powiek jest to: czy aby nie przegapili swojego powołania, czy przypadkiem nie zmarnowali go a jeśli tak, to co teraz mają począć?Jak żyć z taką świadomością? Czy należy przywdziać wór pokutny i nieść ten „krzyż samotności” do końca swoich dni?