Poszukiwanie Bożej koncepcji powołania. 6/8

Nie jest łatwo zrozumieć, poznać i opisać jakie jest nauczanie Kościoła w odniesieniu do powołania. Okruchy informacji znajdują się w wielu różnych dokumentach, jednak wiele tematów w ogóle nie jest poruszonych albo ja ich nie znalazłam. Wraz z moją siostrą opisałyśmy wszystko to, co udało nam się znaleźć i co w naszym głębokim przekonaniu jest prawdziwe i prowadzi człowieka do Boga. Nie jest to z pewnością opis kompletny ale po konsultacjach z dwoma kapłanami jestem pewna, że stanowi bardzo dobry punkt wyjścia do dalszych rozważań na temat powołania. 

WIZJA POWOŁANIA W NOWYM TESTAMENCIE

1. Bóg powołuje każdego człowieka w pierwszej kolejności do miłości Boga, z której dopiero wypływa miłość bliźniego. Jesteśmy powołani do życia wiecznego w Jezusie, do chwały Bożej, do szukania Królestwa Bożego i zbawienia w Królestwie Bożym.

„A więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga – zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu,by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha”. (Ef 2, 19-22)  

„Wierny jest Bóg, który powołał nas do wspólnoty z Synem swoim Jezusem Chrystusem, Panem naszym”. (1 Kor 1,9)

Miłość do drugiego człowieka realizujemy w formie służby, której podstawową motywacją jest miłość do Boga. To dlatego możemy służyć ludziom bez spodziewania się wdzięczności. 

„Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili.” (Ef 2, 10)

Nowy Testament jednoznacznie ukazuje, że powołanie każdego człowieka jest uniwersalne i nadrzędne względem wszelkich innych wyborów i sposobów życia, w jakich jest realizowane. Poszczególne drogi/stany życia (kapłaństwo, małżeństwo, życie konsekrowane czy stan wolny) mają wartość dla Boga o tyle, o ile w rzeczywisty sposób realizujemy w nich to podstawowe i najważniejsze powołanie człowieka. 

2. W szczególnych wypadkach Bóg może powołać człowieka do konkretnych czynów lub zadań, posług, funkcji – wypływających z miłości Boga, służących dobru wspólnoty Kościoła Świętego. Te różnorodne zadania i funkcje można wypełniać na różnych drogach np. na drodze kapłańskiej, zakonnej, małżeńskiej lub będąc osobą stanu wolnego. W Nowym Testamencie nie ma szczegółowych wskazań dotyczących wyboru drogi życia. Jezus nie pozostawił konkretnych poleceń co do tego, czy się żenić czy nie. Sam jednak rodziny nie założył. Na stwierdzenie uczniów „Jeśli tak się mają sprawy człowieka z żoną, to nie warto się żenić? On zaś im odpowiedział: Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko Ci, którym jest to dane” (Mt 19, 3-12). W tych samych okolicznościach Jezus wskazał na możliwość wyboru bezżenności dla Królestwa Bożego.
Stan cywilny, nawet celibat, w Nowym Testamencie nie jest w kontekście powołania przedmiotem rozważań. Wyjątek stanowi św. Paweł, który wprost wskazuje na wyższość dziewictwa nad małżeństwem, właśnie ze względu na możliwość całkowitego oddania się służbie i miłości Jezusowi (Bogu). (1 Kor 7, 25-40)

3. Wybór drogi powołania jest wolnym wyborem człowieka – nie może być efektem przymusu, presji wewnętrznej czy zewnętrznej, itp. Może się zdarzyć, że człowiek nie  zrealizuje w życiu własnych marzeń, pragnień i planów z powodów obiektywnych, np. choroba, brak kandydata do małżeństwa, odrzucenie przez zakon, skrzywdzenie przez ludzi, własne nieświadome błędy i błędy wynikające ze słabości, nawet grzechów itp. Nie wiemy jednak czy te ludzkie plany były rzeczywiście wolą Boga wobec tej osoby. Możemy jednak mieć pewność, że Bóg rzeczywiście dostrzega i powołuje każdego człowieka bez względu na to w jakiej sytuacji aktualnie się znajduje. (patrz: pkt. 1)

4. Istnieją różne drogi powołania. Zaledwie sto lat temu słowo „powołanie” było używane w innym, szerszym znaczeniu, wymiennie ze słowem zawód czyli jako służba Bogu i ludziom. Można więc za powołanie kobiety uznać, np. służenie Bogu jako nauczycielka, lekarka, pielęgniarka, krawcowa – czy w dowolny inny sposób. Warunkiem spełniania powołania człowieka jest więc intencja służenia ludziom ze względu na Boga, a nie sam rodzaj służby.

Edyta Stein (św. Teresa Benedykta od Krzyża) z kolei rozróżniała dwie drogi powołania: przetartą drogę powołania (typową, powszechną, np. kapłaństwo, zakon, małżeństwo ale także zawód nauczyciela, lekarza, itp.) oraz nieprzetartą drogę  indywidualnego powołania (*), którą Bóg indywidualnie prowadzi osoby stanu wolnego. Przy takim rozumieniu powołania, niemożliwa staje się jakakolwiek sytuacja życiowa, w której człowiek nie byłby przez Boga powołany (wybrany).

5. W przypadku osób świeckich, podążających „nieprzetartą drogą indywidualnego powołania”, ze względu na specyfikę ich sytuacji, niezbędne jest szczególne prowadzenie duchowe i rzetelna formacja (**). Ta potrzeba wynika z faktu, że osoby stanu wolnego doświadczają realnych trudności w przeżywaniu celibatu „nie z wyboru”. Powszechna seksualizacja życia, stawia pod znakiem zapytania wartość życia w czystości. Brakuje pozytywnych wzorców w przestrzeni publicznej i motywacji. Celibat duchownych jest powszechnie atakowany, nawet wewnątrz samego Kościoła. Tradycyjne nauczanie Kościoła o wartości dziewictwa i wyższości nad małżeństwem zostało praktycznie całkowicie zanegowane. Osoby samotne potrzebują także pomocy w rozeznawaniu i obiektywizacji własnych pragnień oraz ćwiczenia się w posłuszeństwie wobec kierownika duchowego.

6. Stan wolny wcale nie musi być stanem przejściowym i prowadzić do małżeństwa czy kapłaństwa/zakonu. Stan wolny może być realizacją indywidualnego powołania. W ten sposób przeżywany może dawać dobre i obfite owoce dla wspólnoty Kościoła. Zatem jest on rodzajem powołania, realizowanego tu i teraz a nie czekaniem, aż Bóg ześle nam dopiero kiedyś „prawdziwe” powołanie, to znaczy zgodne z naszymi wyobrażeniami i oczekiwaniami otoczenia.

Osoby stanu wolnego potrzebują wsparcia w odkrywaniu i podążaniu „nieprzetartą drogą indywidualnego powołania”. Powinny wiedzieć, że taka możliwość istnieje a nie jest jakimś dziwactwem, nieodpowiedzialnym i egoistycznym wybraniem łatwego życia.

KONSEKWENCJE POWYŻSZEJ TEORII

I. Osoby stanu wolnego (w wieku dojrzałym: 40+) odzyskują poczucie własnej wartości i godności oraz zaczynają dostrzegać i rozumieć, że również są powołane i wybrane przez Boga. Zamiast biernie czekać aż Bóg zrealizuje ich marzenia, mają szanse podjąć systematyczną pracę nad rozwojem życia duchowego i odkryć bliską, oblubieńczą relację z Bogiem. Dostrzegą, że ich życie może być wartościowe, udane, spełnione i szczęśliwe pomimo braku założenia rodziny. Przestaną porównywać się z innymi i trwać w nieustającym poczuciu winy. Mają szansę odkryć wartość i piękno dziewictwa oraz życia w czystości dla Boga (a nie dla własnej satysfakcji czy spełnienia oczekiwań drugiego człowieka, np. przyszłego męża – jak to jest zazwyczaj przedstawiane na kursach przedmałżeńskich). Obecnie nawet rzeczy tak święte jak czystość i dziewictwo są tłumaczone w oderwaniu od samego Boga, na sposób czysto ludzki. Jako dobre dla nas, przydatne w małżeństwie, itp.

Osoby służące Bogu w stanie wolnym, mogą również dostrzec wartość realizowania powołania macierzyńskiego i ojcowskiego na sposób duchowy, a nie biologiczny.

„Wszelkie „rodzenie” w wymiarze stworzeń znajduje swój pierwowzór w owym rodzeniu, jakie jest w Bogu na sposób całkowicie Boży, czyli duchowy. Do tego absolutnego, pozastworzonego pierwowzoru, zostaje upodobnione wszelkie „rodzenie” w świecie stworzonym. Dlatego wszystko to, co w ludzkim rodzeniu jest właściwe dla mężczyzny, jak też i to, co jest właściwe dla kobiety — zarówno „ojcostwo”, jak i „macierzyństwo” — nosi w sobie podobieństwo, czyli analogię do „rodzenia” Boskiego i tego „ojcostwa”, które w Bogu jest „całkowicie inne”: całkowicie duchowe i istotowo Boskie.”

Jan Paweł II, Mulieris Dignitatem

II. Jeśli kapłani dostrzegą coraz liczniejszą grupę wiernych „samotnych nie z wyboru” oraz istnienie „indywidualnej formy powołania”, będą mogli informować o tym wiernych podczas homilii i rekolekcji oraz służyć kierownictwem duchowym w takich przypadkach. Z czasem będą mogli także opracować rzetelną formację. Zaczną otwarcie głosić naukę na temat wartości dziewictwa i życia w czystości.

III. Kobiety stanu wolnego widząc możliwość służenia Bogu i owocnego życia, nie będą się czuć przymuszone do małżeństwa za wszelką cenę. Będą bardziej świadomie i rozważnie podejmować decyzję wchodzenia w relację z mężczyznami. Odkrywając własną wartość oraz wartość indywidualnego powołania, nie będą stanowić zagrożenia dla żonatych mężczyzn. Przestaną też być postrzegane jako potencjalne zagrożenie dla małżeństw, co w wielu wypadkach jest krzywdzące i boleśnie rani.

IV. Nowe postrzeganie powołania prowadzi też do zmiany modlitwy. Nie polega ona już na szukaniu sposobów do „zmuszania” Pana Boga do realizacji naszej woli. Doświadczając Bożej miłości i wybrania, zyskujemy wolność wewnętrzną, niezbędną do rezygnacji z własnej woli, marzeń, wizji, wyobrażeń i oczekiwań dotyczących naszego powołania i życia. Z czasem stajemy się bardziej podatni na Boże prowadzenie, dzięki któremu żyjemy w poczuciu spełnienia i radości. Nie skupiamy się już na samorealizacji i rzekomych „prawach do miłości i szczęścia” ale szukamy i otwieramy się na różne formy służby Bogu i ludziom.

V. Zmiana myślenia na temat powołania, według wyżej opisanych kryteriów, pomoże także innym osobom samotnym (porzuconym w małżeństwie, rozwiedzionym, czy wdowcom) odzyskać sens ich życia w zaistniałej sytuacji. Nie będą się czuły porzucone przez Boga i pozbawione powołania. Rozpoczynając „nieprzetartą drogę indywidualnego powołania” będą w stanie skupić się na umocnieniu relacji z Bogiem i pełnieniu Jego woli. To uchroni ich przed wchodzeniem w relacje obciążone grzechem ciężkim, dzięki czemu nie utracą komunii z Bogiem. 

ROZEZNAWANIE POWOŁANIA

Kryterium rozeznawania powołania jest realizacja wyłącznie Bożej woli w naszym życiu. Jeśli naszym celem jest praktykowanie miłości jako służby ludziom ze względu na Boga, to wszelkie trudności, porażki, złe traktowanie przez innych, kryzysy, itp. nie doprowadzą do utraty poczucia sensu naszego powołania a tym bardziej rezygnacji z niego. Zaczniemy postrzegać krzyż i cierpienie jako wartość. Zamiast przed nimi uciekać będziemy uczyć się przyjmować je w duchu miłości Bożej.

Owocami działania Ducha Świętego w nas są między innymi: radość, pokój, miłość, cierpliwość, łagodność. Ich brak świadczy zazwyczaj o osłabieniu naszej relacji z Bogiem. Jest to sygnał do nawrócenia a nie do porzucenia naszej dotychczasowej drogi życia. Dotyczy to zarówno powołań indywidualnych jak i małżeńskiego, kapłańskiego czy zakonnego. 

OWOCE:

Trudno przewidzieć jakie byłyby owoce opisanej powyżej koncepcji powołania gdyby była powszechnie przyjęta i nauczana. W moim życiu informacja o istnieniu „nieprzetartej drogi indywidualnego powołania” była odkryciem, które przywróciło mi nadzieję, poczucie godności i wybrania przez Boga. Moje życie całkowicie się odmieniło a niewybraną samotność przestałam postrzegać jako przekleństwo. Odkryłam w niej obecność Boga i Jego błogosławieństwo. Z kolei owocem tej przemiany było pragnienie pomocy kobietom przeżywającym podobne problemy. Tak zrodził się pomysł bloga: jahid.pl oraz dwukrotnie zorganizowanych (z mojej inicjatywy), rekolekcji dla kobiet samotnych nie z wyboru. Prowadził je redemptorysta, Ojciec Paweł Drobot.

  1. Niewiasto, kogo szukasz? Rekolekcje dla kobiet stanu wolnego. – czerwiec 2018
  2. JAHID – kobieta wybrana. Boże spojrzenie na samotność. – luty 2019

Obecnie trwają przygotowania do kolejnych rekolekcji, w oparciu o nauczanie św. Teresy Benedykty od Krzyża (Edyty Stein), które prawdopodobnie odbędą się na początku przyszłego roku, u Sióstr Karmelitanek w Czernej. Już dziś polecam tę inicjatywę waszej modlitwie. Osoby zainteresowane proszę o kontakt mailowy: kontakt@jahid.pl 

(*)
„…Kto zaś wypadł ze szlaku, który zdawało mu się wytyczać urodzenie i wychowanie, albo sam sobie wymarzył i do niego dążył lub też, został pociągnięty  na zupełnie inne tory, taki człowiek może w tym widzieć znak szczególnego powołania do kroczenia nie przetartą i nie oznaczoną drogą z indywidualnym zadaniem, jeszcze jasno nie widzianym, ale które się krok po kroku odsłania. Umocnienia dla tego rodzaju zadań nie znajdzie więc w ogólnej formia życia liturgicznie konsekrowanego, lecz w prowadzeniu indywidualnym i musi starannie odczytywać znaki wskazujące drogę.”

Edyta Stein, „Refleksje o kobiecie”

(**)
„…Podążając taką nadzwyczajną drogą mają przeważnie jeszcze jeden środek upewnienia się, co do woli Bożej, dotychczas nie wspomniany. Jest nim posłuszeństwo widzialnemu zastępcy Boga, kapłanowi – kierownikowi duchowemu. (…) Znający życie wewnętrzne wiedzą, że osoby powołane do rzeczy nadzwyczajnych Bóg poddaje też nadzwyczajnym próbom nie tylko zewnętrznych trudności i bied, lecz przeprowadza je przez wielkie cierpienie duchowe i ciężkie zmagania zwane w teologii mistycznej ciemną nocą duszy. (…) Doświadczenie uczy, że dla zachowania właściwego szlaku nie ma lepszej ochrony jak posłuszeństwo mądremu kierownikowi duchowemu. (…) Bóg nie musi korzystać z tej pośredniej drogi, ale sam się nią wiąże z niezbadanych dla nas przyczyn, tak jak sam ustanowił sposób udzielania łaski, choć posiada nieskończone możliwości zbawiania. Kto chce znaleźć kierownika duchowego, nie może wybierać samowolnie, lecz zdać się raczej na Boże zrządzenie, jak też w czasie całej drogi zharmonizować prowadzenie wewnętrzne i zewnętrzne, aby szło zawsze ręka w rękę. Do jakich zadań wzywa Opatrzność człowieka, pokazuje samo życie.”

Edyta Stein, „Refleksje o kobiecie”

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *